Próba zebrania najważniejszych informacji przed wyjazdem do chin plan wycieczki, atrakcje turystyczne, wiza, przygotowanie sprzętu itd. a później konfrontacja założeń z rzeczywistością :
Blog > Komentarze do wpisu

Góra Huashan i fatalna pomyłka

Jeżeli góra Huashan jest jednym z etapów twojej wycieczki (a powinna być) musisz wiedzieć jedną podstawową rzecz...

.... no ale zacznę od początku.

Mimo, że nie mieliśmy sztywnego planu wycieczki to jednak na liście było kilka żelaznych punktów. Terakotowa armia, Pandy, Gulilin i właśnie Huashan.

Huashan, chiny

 

Był to nasz chyba piąty punkt podróży, po Shanghaju, chińskiej wenecji, grotach Longman, klasztorze Shaoiln... Jechalliśmy tam przyciągani niesamowitą (jak dla nas) atrakcją jaką jest przejście bardzo wąskimi kładkami z drewna na wysokości kilkuset metrów!!! Zresztą sami zobaczcie film...

No więc ładnie udaliśmy się na wycieczkę autobusową złapani na dworcu przez jedno z wielu "biur" turystycznych. Po chyba trzy godzinnej jeździe z przerwą na obiad dotarliśmy do podnurza góry. Miejsce piękne, góry niesamowicie strome, piekna pogoda. Tam korzystając z informacji z przewodnika Lonleyplanet uznajemy, że powinniśmy wspiąc się na szczyt pieszo, a nie tak jak reszta turystów (sami chińczycy) wjechać tam wyciągiem. W przewodniku wyraźnie jest napisane, że wejście na szczyt tak zwaną ścieżką rycerską jest nielada wyczynem i extramalnym przeżyciem. I rzeczywiście trafiamy po drodzę na strome podejścia, schody o nachyleniu drabiny z zardzewiałymi łańcuchami. Jest fajnie, zmęczeni pniemy się do góry czekając, że za każdy następnym zakrętem wejdziemy na świeżkę, którą widać na filmie. Wspinaczka co prawda cały czas po schodach i bardzo ładnie przygotowanymi trasami, trwa jednak wieczność, a strugi potu leją się po naszych skroniach. W końcu dochodzimy do pierwszego ze szczytów, a scieżki jak nie było tak nie ma... robi się późno, ale idziemy wyżej żądni wrażeń, kolejny szczyt i kolejny a ścieżki nie ma. Zaczynamy klnąć pod nosem. W końcu okazuje się, że jest tak późno iż musimy zbiegać do stacji kolejki położonej obok pierwszego szczytu, żeby zdążyć na ostani zdjazd i jednocześnie nie spóźnić się na autobus...

Huashan, chiny, scieżka rycerska

Stojąc już w kolejce linowej klniemy na głos (na szczeście nikt nic nie rozumie) i wyklinamy przewodnik i całe to miejsce sądząc, że poprostu ścieżka zgniła i ja usuneli, albo cholera wie co się innego stało... Jak już tak ponażekaliśmy trochę się uspakajamy, bo wycieczka była super, odetchneliśmy, zobaczyliśmy piękne widoki itd. A że nie ma już scieżki to trudno...

Jednak wracając na postój "pks" specjalnym busem, w którym jest tv i puszczają film o Huashan nagle pokazują naszą ścieżke!!!! To była masakra, nie odzywaliśmy się do siebie przez całą drogę powrotną. Przejechaliśmy taki kawał, wydaliśmy kupe kasy i nie zobaczyliśmy tego po co jechaliśmy. Przez dwa dni budziłem się z przekleństwem w głowie...

A taki z tego morał, że jadąc tam trzeba szybko wjeżdżać kolejką na górę bo wchodząc nie ma szans, żeby dotrzeć na te kładki.

Po tym eksperymencie patrzyliśmy już bardziej na to co robią chińscy współtowarzysze naszych wypadów "zorganizowanych", jednak tubylcy wiedzą co robić i nie ma co chojraczyć.

Huashan, chiny

poniedziałek, 10 maja 2010, realcherzo
Tagi: Chiny huashan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: anthoner, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/05 09:50:44
Bardzo praktyczne ifo. Osobiście proponuję więcej pisania od siebie i wg. siebie. Forma profesjonalna i przyciągająca uwagę.
-
Gość: Sylwia, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/01/08 22:38:01
Bardzo praktyczne informacje, zawarte w miłej do czytania formie. Z moją rodziną chcielibyśmy wyjechać we wrześniu tego roku do Chin. Jednak nie wiemy jak to zorganizować. Czy w związku z tym moglibyśmy się z Panem skontaktować w jakiś sposób. Podam swój e-mail: sylwia7b@wp.pl -bardzo proszę o kontakt w wolnej chwili. Postaramy się Pana nie zamęczyć:) Pozdrawiam i życzę wielu przyjemnych podróży.
-
Gość: Loui, *.89-11-130.nextgentel.com
2011/01/23 16:36:59
A ja mam takie pytanie, chciałabym wyjechać do Chin na około miesiąc jesienią, o ile uda mi się zgromadzić środki, za ile minimalnie można się tam wybrać? Ile USD dziennie mniej więcej i ile całość? z góry dziękuję za odpowiedź:)
-
2011/03/31 13:02:31
Publikuj swoje teksty w wirtualnym Czasopiśmie tworzonym przez wszystkich Czytelników.

Promuj swój blog lub pisz anonimowo.

WIRTULANDIA.pl - czytamy, publikujemy, komentujemy - docieramy do wszystkich.

Zapraszamy do wzięcia udziału w nowym projekcie.
-
Gość: jurek, *.adsl.inetia.pl
2012/02/21 14:06:44
taki opis nic nie daje, a gdzie o cenach bo w istocie to najważniejsze
-
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2012/02/26 22:38:39
no ale co z tego ze napisał bym o cenach, skoro to było prawie 3 lata temu, teraz pewnie już się zmieniły 4 razy... no ale spoko, pozbieram bilety na wszystkie wejście jakie uda mi się znaleźć i zapodam osobny wpis dotyczący tylko kwestii cenowych...
-
Gość: paweł, *.net.pl
2012/09/05 12:05:15
A ja właśnie wróciłem z Chin i byłem na Hua Shan. Ceny: aktualne na sierpień 2012: Wejście do parku 180 Y. Wejście na te drewniane półeczki 30 Y. Tam dają szelki żeby się przypiąć do linki. Warto kupić rękawiczki. Sprzedają wszędzie za grosze. Wjazd kolejką na N pik 80 Y. Zjazd tyle samo. Bilet w obie strony trochę tańszy (chyba 150 Y). Wejście do parku czynne 24 godziny na dobę. Jak ktoś ma parę w nogach to może wejść na E lub S pik na wschód słońca od dołu. Szlak w znacznej części to schody ... tysiące schodów. Ale jest w nocy oświetlony! Dobrze mieć czołówkę. Mnóstwo Chińczyków. Całe tysiące, ale to był sierpień. W innych porach nie wiem. Te półeczki na przepaścią są przy południowym piku. Trochę trzeba jeszcze od kolejki podejść. Ja byłem dwa dni. W jeden dzień wlazłem na pik N (trochę dalej) i tam nocowałem za 100Y (warunki spartańskie). W drugi dzień obszedłem wszystkie szczyty i zjechałem kolejką. Jedzenie można kupić nieco drożej niż na dolej. Więc nie warto brać zupek z dołu, bo za wrzątek sobie liczą i wychodzi odrobinę taniej, niż cała zupka kupiona na miejscu. Podobnie napoje. Szkoda to nosić. Dzięki autorowi nie zrobiłem błędu za co dziękuję i dzielę się swoimi wiadomościami.
-
Gość: villaherkules, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/31 20:48:53
Jak dla mnie konkretny, przydatny opis.
-
Gość: , *.play-internet.pl
2014/01/14 12:11:35
Byłam na tej eskapadzie w 2008 roku.Wycieczka trwała cały dzień.Czegoś takiego nie przeżyłam nigdy w życiu, choć zdobywam rodzime szczyty i Dolomity.To było mistyczne doznanie, widoki niewiarygodne, atmosfera tajemnicza i ten dreczcz emocji przy pokonywaniu kolejnych etapów. Czegoś takiego nie doświadczymy w życiu codziennym.Warto tam być, nabrać dystansu do szalonego życia codziennego i przełamywać na każdym kroku swoje lęki.Nigdy już tego nie doświadczyłam.
-
willakorea
2017/11/22 14:27:19
Bardzo fajny i przydatny wpis. Jest szansa, że mi się wkrótce przyda :D
Pozdrawiam :)
-
marinasniardwy
2017/11/23 11:32:35
Ale widok na pierwszym zdjęciu. Piękne miejsce. Chętnie bym je odwiedził...
-
real-incentive
2017/11/23 11:54:34
Chiny to mój cel na najbliższą podróż , pewnie nastąpi za rok ale i tak już się nie mogę doczekać, zawsze chciałem odwiedzić to miejsce.

blogi TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna] Ranking Stron Turystycznych turystyka