Próba zebrania najważniejszych informacji przed wyjazdem do chin plan wycieczki, atrakcje turystyczne, wiza, przygotowanie sprzętu itd. a później konfrontacja założeń z rzeczywistością :
Blog > Komentarze do wpisu

Krótka notka co do atrakcyjności super atrakcji Chińskich.

No więc własnie, przed wyjazdem tak naprawde nie ma się pojęcia co tak naprawde jest fajnego w chinach... Wszystkie przewodniki powiedzą, że podstawą są Pekin, Wielki Mur Chiński, Szanghaj, Hongkong i oczywiscie Terakowota Armia w Xian'ie... ale...

 

Jak się już jest w Chinach powiedzmy tydzień to nagle okazuje się niespodziewanie, że te super atrakcje i najciekawsze miejsca o których trąbią wszędzie wcale nie są takie fajne... To troche tak jak Kaziemierz nad Wisłą czy Krupówki rodem z Zakopca, pewnie przewodniki rozpisują się nad ich walorami turystycznymi, jakie to one coolowe nie są i wogóle, ale (przynajmniej dla mnie) to nie zła komercha i kicz jednocześnie. Tym miejscom zabiera klimat właśnie ich popularność, tłumy ludzi zupełnie nie adekwatne do jakości miejsca.

terakotowa armia

Można tak powiedzieć o sławetnej, Chińskiej Terakotowej Armii. No niby wypas, stara rzecz, znaleziona niedawno, odkopana i mozolnie składana do kupy (bo wojownicy się lekko potłukli podczas podpanienia tego grobowca). No ale to jest własnie KUPA!! Może jestem dziwny, ale zupełnie nie zachwyciła mnie ona. Może jest to zabytek klasy ZERO'wej ale podany jest w przeokropny sposób. Ogłądamy terakowotych wojowników chodząc po wielkiej hali, nie możemy obejrzeć ich z bliska, jak niemamy lornetki albo apratu z dużym zoomem to widzimy oddalone sylwetki, nie jesteśmy się im w stanie przypatrzeć, światło jest fatalne (zwłaszcza w dwóch mniejszych pawilonach), wszedzie pełno turystów w całego świata.

terakotowa armia

Przepychają się bezszczelnie, przepychają łokciami (dosłownie) żeby tylko znaleść się przy barierce i zrobić pamiątkowe zdjęcie. No jednym słowem syf! Przereklamowana rzecz, no ale jak tu ominąć to miejsce jak się jest w Chinach... więc wszyscy gnają tam co sił. Że nie wspomne o cenach, jak chciałem kupić cole na stoisku to Pani sprzewdająca zawołała sobie 40RMB za 2 pół litrowe flaszeczki (czyli jakieś 20zł) więc obruciłem się na pięcie i w tym momęcie jak za dotknięciem cudownej różdżki okazało się, że Pani może mi je sprzedać za 10RMB. No istny armagedon tam był...

terakotowa armia

Nie byłem w Pekinie, a co za tym idzie nie widziałem Mury Chińskiego, ale znajomi u których się zatrzymałem w Szanghaju byli i opowiadali, że w tym miejscu gdzie oni oglądali Wielki Mur była tragedia. Zero klimatu, wchodzisz na mur a 100m dalej jest droga szybkiego ruchu, w cholere ludzi i wogole masakra... Więc wybierając się na wycieczkę nie zorganizowaną proponuję mieć na uwadze to, że te największe atrakcje wcale nie muszą być najlepsze... my osobiście najlepiej bawiliśmy się w niewielkim mieście koło Guilin'u, jeżdżąc na rowerach po wioskach i docierając do totalnie nie turystycznych miejsc.

Aha i jeszcze PAGODY. To coś czego w chinach choćby się chciało to się nie ustrzeże. Po zobaczeniu trzech różnych miejsc ze świątyniami buddy, czyli pagodami okazało się, że jak się widziało jedną to się widziało wszystkie. Skąd ten wniosek?? Nie jestem znawcom tematu pagod, poprostu bardzo mi się podobają, ich bryła i kształt jest naprawdę świetny. Na zdjęciach można się nimi zachwycać do bulu, jednak w rzeczywiscości są one toczka w toczke podobne do siebie i po którejś tam z kolei doszlismy do wniosku, że następne sobie podarujemy... Pewnie myślicie, że jestem zblazowanym kolesiem... może tak być, ale najpierw odwiedźcie chiny i przejdźcie się po kilku to pogadamy :P

terakotowa armia

No więc reasumując jakoś tak wyszło, że im tańsze wajściówka i im mniej znane miejsce tym bardziej mi leżalo, no ale to kwestia gustu o których się nie powinno rozmawiać więc zamilkne już w tej "krótkiej" notce... :)

czwartek, 10 grudnia 2009, realcherzo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
blurppp
2010/02/02 20:07:52
szkoda że publikujesz z takimi wielkimi czaso interwałami czyli za rzadko
-
2010/03/04 12:19:34
no wiem, mam bardzo duże interwały jak to ładnie napisałeś.... dzisiaj dodam kolejną notek z wycieczki i jeszcze kilka mam w zanadrzu tylko trzeba do tego czasu i nastroju...
-
Gość: MK, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/02/22 10:02:36
Super opowieść. Jestem pod wrażeniem. Fajnie byłby tylko, żebyś przed opublikowaniem dał to komuś do przeczytania, bo błędy robisz jak dziecko w podstawówce.
-
Gość: Ronald, 79.139.34.*
2014/08/12 14:29:03
Bez wątpienia w tym kraju jest co zwiedzać i to można naprawdę w rozsądnej cenie, ale za to jest ogromna przestrzeń i wiele miejsc, więc obejrzenie wszystkiego nie jest takie proste.

blogi TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna] Ranking Stron Turystycznych turystyka